Upadek Asasyna
Asasyn stworzony by zabijać,
Asasyn z mieczem urodzony,
Uczony jak ten miecz wbijać,
Uczony by być niezauważonym.
I ten wydawał być się doskonałym,
Lecz coś pękło, coś mu siły odebrało,
Padł na kolana, bezbronny i mały,
Rozmyślał. Coś jego wiarą zachwiało.
Chciał zmienić swoje samotne życie
Chciał założyć kochającą się rodzinę
Postanowił pokazać swe prawdziwe odbicie,
Nie chciał już dłużej być Asasynem.
Ścisnął biały kaptur na głowie,
Samotna łza spłynęła po policzku,
Nie chciał już zabijać w imię „dobra”
Odjechał na koniu. Bez blasku, w mroku.














