konkurs15

List do Sofii #1

Il più caro Sofia

Długo odkładałem napisanie tego listu, który może odczytasz zbyt późno... Przez całe życie robiłem to, co było mi dane i nie traciłem na to czasu. Lecz właśnie ten, mimo wszystko przyjemny obowiązek, zabrał mi najwięcej chwil. Nie mogąc dobrać słów, walcząc dzień w dzień, sam ze sobą, zmagając się z falami niepewności... Tyle rzeczy chciałem Ci przekazać, tyle słów nie zostanie już powiedzianych. Z każdym dniem czuję się coraz słabiej. Wiem, że czytając te wersy z cichym westchnieniem spierasz się ze sobą, czemu byłem na tyle uparty by igrać z własnym zdrowiem, ukrywając je za maską codzienności.

Lecz nie żałuje...

Nie chciałem Cię martwić mia cara. Wiedziałem, że gdy zepchnę ten ciężar na Twe barki, już nigdy nie ujrzę tego cudnego blasku w Twych oczach. Tego, który zauroczył mnie i trzymał w magicznym uścisku, aż do końca. Moje kroki zawsze dyktowane były wyższym celem. Zemsta... Walka o zakon... Wiedza. Biegnąc bez tchu przez karty historii, traciłem te przymioty, które tak naprawdę są potrzebne człowiekowi do szczęścia. Nie czułem ich całym sobą, były jedynie ozdobnikami. W końcu przeznaczenie skierowało mnie do miejsca, gdzie najmniej spodziewałem się znaleźć prawdziwą radość życia. Jakże mylne były te przypuszczenia.

Pamiętam jakby to było wczoraj... Ty ubrana w zwiewną zieloną suknię, siedząca gdzieś w kącie, w towarzystwie umiłowanych książek. Śmiałaś się w głos, najpiękniejszym śmiechem jaki usłyszały moje uszy. Byłaś tak nierealna, jak bohaterowie ślizgający się po stronach opowiadań. Potem wniknęłaś w tłum... Łaskawie obdarowując mnie towarzystwem delikatnego zapachu jaśminu i pozostawiając z mymi „górnolotnymi” celami... Los jednak przepada bawić się liniami życia i ponownie zetknął nas ze sobą. Byłaś jeszcze piękniejsza niż na statku. Czułaś się swobodnie wśród sterty starożytnych zwojów. Pasja, która grzmiała w twym ciele, gdy opowiadałaś o tym co tak naprawdę kochasz, sprawiała, że coraz bardziej podbijałaś moje serce. Te ulotne chwile, rozmowy, Twe pełne troski słowa... Każda pomoc byś nie przepełniała Swej głowy kłopotami... Białe tulipany jaśniejące w twych czułych dłoniach... Spotkania z Tobą stały się ważnym elementem mojego życia. Zmierzałem na nie jak na skrzydłach, uświadamiając sobie jedną rzecz – teraz miałem dla kogo walczyć i doprowadzić swoją misję do końca. Cel ten, inny niż dotychczasowe, zdawał się napełniać mnie nieznanym rodzajem siły. Ukoronowaniem tego wszystkiego była szansa na najprawdziwsze i realne szczęście u Twego boku.

Stało się... To mnie wybrałaś z tłumu, bym trwał przy Tobie. Nie wyobrażasz sobie jak uradowany wtedy byłem. Rudowłosa bogini, wyróżniająca się pięknem, mądrością, zapałem i charakterem, mogąca wybrać każdego... Pragnąłem dziękować Ci, przytulić, wykrzyczeć całemu światu swoją radość. Dzięki Tobie odkryłem światło ojcowskiego życia. Zacząłem żyć la felicità dei loro bambini. A Ty, ujmująca w swej matczynej osobie, nigdy nie utraciłaś naturalnego uroku, a wzbogaciłaś go jeszcze bardziej. Cudowne chwile, których nie potrafię zliczyć barwiły życie majestatem optymizmu.

Momentami się nie poznawałem, jak to możliwe by z włoskiego amanta, którym byłem, zmienić się w człowieka w pełni oddanemu rodzinie. Za to Cię pokochałem, oddałem całego siebie... Za to, że uczyniłaś mnie spełnionym mężczyzną.

Maczając pióro w atramencie, nie mogę wyobrazić sobie, że nigdy już nie dotknę Twej jedwabistej skóry i nie spojrzę w te gwieździste oczy, błyszczące kolorem drzew. Czy zawsze musimy odchodzić ze świata, gdy życie wchodzi w swój najlepszy okres, w najjaśniejszy świt żywota? Czemu kres bytu musi przychodzić tak szybko?

Lub czemu tak późno poznałem Ciebie...

Chciałbym podziękować Ci za wszystko czym mnie obdarowałaś signora del mio cuore. Za zrozumienie, za lojalność, za odwagę i za miłość... Dbaj o nasze dzieci, nie pozwól by zapomniały kim naprawdę są. Jaka krew krąży w ich żyłach i jakim honorem obdarowali ich przodkowie. Najważniejsze to nie zapomnij o byciu sobą, nie ważne jak ciężkie będą chwile. Nie bój się przyszłości i jej pytań, bo będziesz miała własną tarczę...

Gdyż ja nigdy tak naprawdę nigdy Cię nie opuszczę i zawsze będę Cię kochał...

L'amore terno,
Ezio Auditore



Autor: Ufekkk
Data dodania: 15.01.2012

Komentarze

1. Ufekkk - 16.01.2012, 18:28
@majkel9419 Dziękuję ci pięknie za pochwały, ale jestem kobietą xD

2. DKoval - 16.01.2012, 18:37
Należała ci sie ta nagroda

3. Pr0toTYP123 - 16.01.2012, 19:25
w taki mrazie koleżanko czy nie sięgnęłaś po kilka wersów z piosenki z oficjalnego trailera?;]

4. Shadokami - 16.01.2012, 20:24
Gratulacje...

5. Ufekkk - 16.01.2012, 22:37
@ProtoTYP123 Szczerze powiedziawszy? Dopiero przyjrzałam się jej po twojej wypowiedzi. Wspomogłam się tylko Assassin's Creed Wikia by wiedzieć cóż ten Ezio wyrabiał w Embers :)

6. DesmondEzio - 17.01.2012, 17:03
Wspaniałe

7. berni45 - 17.01.2012, 17:19
Szacuneczek:)

8. Asasyn PS3 - 19.01.2012, 13:40
Szacun xD

9. IrNi - 19.01.2012, 15:10
chociaż to pierwsza praca z tego konkursu którą czytam , ale zrobiłaś to NIESAMOWICIE

10. theromanek100 (theromanek@wp.pl) - 23.01.2012, 12:39
Super!!!

Pokaż wszystkie komentarze (12)

Nick*: E-mail: Treść*: Czy jesteś botem? (Proszę zaznaczyć "Nie")
TakNie